Mam kota – na punkcie kota.

Awersja

Nigdy nie lubiłem kotów. Wydawały mi się wredne, podłe i zarozumiałe. Cięgle tylko miauczące stwory z wiecznym syndromem „daj żryć”.

Oczyma wyobraźni widziałem wiecznie porozrzucane rzeczy i kocie zabawki. Wszędobylska sierść unosząca się nawet w powietrzu.

Wizja porozbijanych waz, szklanek i potłuczonych doniczek doprowadzała mnie do ciarek przerażenia.

Oczy

Tak, to one doprowadziły mnie do obłędu. To przez nie kompletnie oszalałem i w jednej sekundzie zapomniałem o wszystkich „ale” które wcześniej powstawały w mojej głowie.

Osobowość

Najkrócej jak się da: ona jest urocza.

Tego  nie da się opisać, to po prostu trzeba zobaczyć. Żywiołowość, ciekawość i wszędobylskość. I ten moment gdy podchodzi i tak zwyczajnie się przytula dając kociego całuska nosem.

Decyzja

Nie mogłaby być inna.

Od dzisiaj mieszkasz z nami. Jesteś nasza mała księżniczka, oczkiem w głowie.

Post Scriptum

Do wszystkich nie kociarzy.

Uważajcie – nie patrzcie kociakom w oczy – grozi absolutnym zakochaniem i zmiana zdania.

ja nie żałuje.

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *